OGÓLNOPOLSKI ZJAZD OSÓB JĄKAJĄCYCH SIĘ

7. Ostoja_logoWypowiedzi uczestników Ogólnopolskiego Zjazdu Osób Jąkających się w Katowicach

spotknie1

To był mój piąty zjazd. Jeżdżę na zjazdy, chociaż się nie jąkam. Jako mama jąkającego dziecka czuję się tu akceptowana i rozumiana. We wspólnocie osób jąkających jest dla mnie magiczna bliskość i porozumienie. Co roku wyjeżdżam bogatsza o doświadczenia i wiedzę związane z jąkaniem. Spotykam starych znajomych i poznaję nowe fascynujące osoby. Ci ludzie mają wpływ na moje rozumienie i odczuwanie jąkania. Zjazdy osób jąkających się to dla mnie nie tylko okazja do spotkań, ale także do pracy nad sobą. Zawsze czuję, że odnoszę korzyść z pobytu, przez co rozumiem nie tylko dostawanie, ale też dawanie. W wielu życiowych sytuacjach potrzebujemy wsparcia lub go udzielamy. Wsparcie to nie zawsze działanie, czasem po prostu wystarczy obecność.

Tania


1111Cieszę się, że mogłam uczestniczyć w tym zjeździe. Wydawało mi się przez ostatnie lata, że zaskorupiała i sztywno określona przez literaturę naukową relacja logopeda – dorosła osoba jąkająca się jest bliższa standardom stosunków na linii lekarz – pacjent, gdzie ten pierwszy zza biurka daje zalecenia, wypisuje receptę, ma limitowany czas na każdą wizytę. Czekałam z nadzieją, że może w końcu ktoś oficjalnie, na szerszym forum powie, że równie dobra jest bardziej równościowa relacja terapeuta – uczestnik oparta na otwartym dialogu, elastyczności i holistycznym podejściu. Jako dorosła osoba jąkająca się, znająca już dostatecznie dobrze wiele standardowych książkowych metod „protezujących” – upłynniających, rytmizujących, relaksacyjnych, czekałam, czy ktokolwiek „z branży” wyjdzie do ludzi zza biurka, zza fasady teorii, własnych przekonań i dogmatów. Po przeczytaniu wielu akademickich opracowań napawał mnie smutek, traciłam nadzieję i wypływały na wierzch gorzkie refleksje: Czy oni naprawdę myślą, że dorosłej osobie która walczy z jąkaniem 20-30 lat wystarczy posadzenie przed lustrem i ćwiczenia artykulacyjne kserowanie z książek oraz późniejsze rozliczanie z nauczenia się następnej metody? Że nie ma różnicy w podejściu terapeutycznym do dziecka, nastolatka i osoby dorosłej? Że teoria nie zawsze równa się praktyce?

Przyznaję się, że przyjechałam z nieufnością, nie wiedząc, czego mogę się spodziewać. Spotkałam wspaniałą i silną wspólnotę ludzi, którzy dojrzeli do tego by mówić jednym spójnym głosem. Ten głos nie powinien być pomijany przez naukowców, powinien być uwzględniany z formułowaniu programów terapeutycznych czy określaniu form pomocy dla osób jąkających się.  Gratuluję organizatorom, którzy wzięli na swoje barki to niezwykłe wyzwanie połączenia dwóch światów – naukowego i społeczności osób jąkających się. Forum akademickie i samopomocowe „jotki” zadziałały we wspólnym celu. Pokazali, że można zrobić to z wyczuciem, sprawnie, atrakcyjnie dla wszystkich uczestniczących. Na marginesie dodam, że cała rzesza ludzi, nie mających problemów komunikacyjnych ma opory przed wystąpieniami publicznymi.  Dlatego z atencją i z podziwem chłonęłam esencję wystąpień takich osób jak: Benny Ravid, Zdzisław Gładosz, Agnieszka Tomaszewska, Kasia Ploch, Danuta Gajewska i wiele innych. Uczestnicy zjazdu wznieśli się z godnością ponad stereotypy, tremę, osobiste traumy i przenieśli zarówno konferencję jak i zjazd w bardziej wartościowy wymiar.

Kasia

 


Pierwsze słowa kieruję do Organizatorów – podziękowania za pięknie przygotowane spotkanie! Kilkudniowe i wielowymiarowe. Widziałam i czułam, że żaden z uczestników nie pozostał obojętny na wydarzenia. Wzruszenia i emocje były jak zawsze, ale – to opinia wielu osób – tegoroczny zjazd był wyjątkowy. Przemyślany, dopracowany, różnorodny, z rozmachem. Przygotowany przez nas i do nas samych adresowany. Pozostaję z przekonaniem, że zjazd to grupa wsparcia, samopomocy, terapeutyczna. Samopomoc to terapia. To na pewno terapia. Każdy uczestnik coś daje i coś zabiera. Każdy. I równocześnie. To nasze świętowanie, po prostu. Coś dla duszy, coś dla ciała, dla jąkały i dla człowieka. Polecam, naprawdę polecam. Ja zawsze będę obecna. Inaczej, ale zawsze.

2222Gościem, uczestnikiem i prowadzący warsztaty był Benny Ravid, założyciel AMBI. Pokazał nam, że z jąkaniem można żyć. Najlepszym dowodem tej tezy jest on sam. Przekonywał nawet, że jąkanie to… okazja. Brzmi jak hurra optymizm. Ale, gdyby się dobrze zastanowić … Na pewno, „dzięki jąkaniu”, mamy głębszą psychikę, większą paletę odczuć, chcąc – nie chcąc jesteśmy mistrzami empatii. Przyciągamy zatem podobnych ludzi, bardziej ludzkich. Może jest to szansa na bardziej świadome i intensywne przeżywanie życia. Benny, swoją postawą, zaprezentował, że nie trzeba się bez przerwy doleczać. Nie ma takiej konieczności. Można się jąkać i być spełnionym człowiekiem, wspaniałym mówcą. Z Benny jest znanym na całym świecie, przyjacielem osób jąkających się. Lubi pomagać. Jest mistrzem atmosfery, posiada klucz do otwierania ludzi. To było bardzo ciekawe spotkanie.

Danuta

Więcej moich wspomnień na blogu: Jąkała też człowiek. Danuta Gajewska

 


3333Cieszę się, że miałem możliwość uczestniczenia i w całym Zjeździe, i w Konferencji, dla mnie stanowiły one jedną spójną całość. Zawsze przy takich wystąpieniach poziom empatii jest bardzo wysoki i emocje dają o sobie znać. Okazało się, że nie mowa stanowiła największą trudność w czasie wystąpienia. Całe swoje życie starałem się zrozumieć jąkanie, aż doszedłem do wniosku, że przyszedł czas zrozumieć siebie. Ta zmiana podejścia pozwoliła mi jakiś czas temu zaakceptować swój stan komunikacji jako stabilny i funkcjonalny. Zacząłem mówić dla siebie, a nie dla innych. Zainicjowana kilka lat temu dyskusja między środowiskiem terapeutycznym, a środowiskami reprezentującymi osoby z niepłynnością wpisała się całościowo w klimat tego spotkania. Z jednej strony prezentacja realnych możliwości terapeutycznych, a z drugiej pakiet oczekiwań i stanowisk osób z niepłynnością daje realne szanse na zmianę dość powszechnie jeszcze istniejącego modelu pracy logopedycznej. Wzajemne zrozumienie staje się warunkiem sukcesu. Sukces staje się procesem kształtującym się przez całe życie, a nie epizodem poterapeutycznym. Zwrócenie uwagi na inne aspekty życia poza płynnym wysławianiem się otwiera cały wachlarz możliwości koncentrowania się na swoich talentach, możliwościach i sposobie na życie. Powracające odnoszenie wszystkiego co się w życiu udało lub nie udało do problemu z niepłynnością mowy, było co prawda obecne w wielu wystąpieniach i wypowiedziach, ale dystansowanie się od negatywnego odbioru swojej problemu  i afirmacja pozytywnego podejścia do otaczającego świata rozszerzała granice i obszar sukcesu. Dziękuję wszystkim za każde słowo i możliwość spotkania się z Wami. Takie spotkania są potrzebne, wartościowe i warte aby je organizować i w nich uczestniczyć.

Zdzisław


Tegoroczny zjazd przejdzie, moim zdaniem, do historii, jako przełomowy w swojej tematyce pełnego akceptacji, tolerancji i szacunku podejścia do zagadnienia jąkania. Warsztaty, spotkania, kuluarowe rozmowy nie zmierzały już w kierunku płynności a raczej skupiały się na wytworzeniu pozytywnych postaw i emocji doświadczanych przez osoby jąkające się. Z ogromną radością obserwowałam reakcje wielu uczestników, zaskoczonych tego typu podejściem. Wielu z nich po raz pierwszy słyszało słowa typu: „ jąkać się jest ok”, „jąkanie to okazja”, „ można się jąkać i dobrze z tym czuć”, „jak pięknie się jąkasz, nie musisz być całkowicie płynny/a”.  Odpowiadając na pytania, co jąkanie nam dało i czego nauczyło, wielu z nas uzmysłowiło sobie, ile tak naprawdę  mu zawdzięcza. Niezmiernie cieszy mnie tego typu podejście do problematyki  jąkania i mam nadzieję, że tematyka kolejnych zjazdów będzie jeszcze doskonalszą wersją tegorocznego cudownego podejścia , w świetle którego pozwalamy sobie i  innym na spełnione, szczęśliwe  życie z jąkaniem.

Katarzyna Ploch


Kochani przyjaciele z polski,

W sierpniu 2016 roku miałem zaszczyć uczestniczyć w Międzynarodowym Zjeździe Osób Jąkających Się zorganizowanym przez Ogólnopolskie Stowarzyszenie Osób Jąkających Się „OSTOJA”, który odbył się na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Zjazd był dla mnie wielkim i niezapomnianym wydarzeniem. Jak wszyscy wiemy, dla osób jąkających się wady wymowy powodują poczucie wstydu na całe życie. Jąkanie jest przyczyną problemów z komunikacją, byciem akceptowanym przez przyjaciół czy współpracowników jak i społeczeństwo jako ogół. Nie wspominając o relacjach damsko-męskich i wielu wielu innych…

Właśnie dlatego osobom jąkającym się nieustannie towarzyszy uczucie wstydu, co skłania ich do poszukiwania sposobów na pozbycie się problemu lub przynajmniej możliwie skutecznego ukrycia jąkania. Kongres w Katowicach pokazał, że istnieją skuteczne sposoby leczenia prowadzące do upłynnienia mowy osób jąkających się. Niestety, w większości przypadków żadne sposoby leczenia nie gwarantują stuprocentowej eliminacji problemu jąkania.

Czy to źle? Niekoniecznie!

Istnieją sposoby, by żyć pełnią życia i odnosić sukcesy pomimo jąkania, których mogliśmy nauczyć się i doświadczyć na Zjeździe w Katowicach. Innymi słowy – nie ma najmniejszego powodu, dla którego mielibyśmy odczuwać swego rodzaju wstyd czy winę lub próbować ukrywać jąkanie. Przejdźmy do tego, co tak właściwie wydarzyło się na Zjeździe.

Jednym z moich najwspanialszych doświadczeń w Katowicach był panel dyskusyjny (Nocne Jotów rozmowy) w wieczór przed rozpoczęciem wydarzenia. Był on dla mnie okazją, by posłuchać o problemach moich koleżanek i kolegów z Polski oraz zauważyć, że na całym świecie wyglądają one [problemy] niemal identycznie. Kolejną wspaniałą rzeczą były warsztaty, nad którymi powierzono mi kierownictwo. Byłem pod ogromnym wrażeniem otwartości oraz chęci współpracy mych polskich przyjaciół, co mnie bardzo podekscytowało oraz było źródłem wielkiej nadziei i inspiracji. Zjazd obfitował również w wiele innych, niesamowicie interesujących wydarzeń, jak choćby wykład Danuty Gajewskiej. Dowiedzieliśmy się o naprawdę ciężkich przypadkach jąkających się, którym udało się pozbyć problemu.

Kolejnym świetnym wydarzeniem były warsztaty prowadzone przez Kasię Ploch, będące dla nas bardzo motywującym i energetyzującym doświadczeniem. Nareszcie, pragnę wspomnieć o Zdzisławie Gładoszu, prezesowi Ogólnopolskiego Związku Osób Jąkających Się za ogromny wysiłek, który przyczynił się do sukcesu Zjazdu.

Dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w Międzynarodowym Zjeździe Osób Jąkających się. Dziękuję również za możliwość mówienia po polsku i, tym samym, przypomnienia sobie języka, którego niemal zapomniałem. Mam nadzieję, że już w najbliższej przyszłości będziemy mieli sposobność, by spotkać się ponownie.

Benny Ravid